Kiedy teraźniejszość stała się historią.

person-woman-girl-vintage

Sylwia występuje w jasełkach. Śpiewa piosenkę „Arki Noego” o świętym Mikołaju. W domu śpiewa. W samochodzie śpiewa. Znoszę  to z godnością, wspomagając się lekami na migrenę, bo ile można?

Śpiewa:

„I ty, i ty, i ty, i ty – możesz zostać Świętym Mikołaaaajem!
I tym, i tym, i tym, i tym, co prezenty ludziom rozdaaaaje.

Prezenty i niespodzianki,
pluszowe misie i układanki,
a na dodatek planszowe gry,
a może jakieś mp3”.

Śpiewa z akcentem na „empetrzy”.

Potem przychodzi do mnie, speca od historii, znajągoej się na piramidach, starożytnej Grecji i wielu innych, i pyta, czym jest to „em-pe-trzy”.

Zaparzam herbatę, rozsiadam się w fotelu i zaczynam opowiadać. Straszną historię o ciemnych czasach, gdy nie było Internetu, muzyki słuchało się na magnetofonie, a „ępetrójka” się filozofom jeszcze nie śniła.

#przerażenie #czekałamnatenmoment
#nauczycieleniesmsowalizrodzicami #byłajakaśprywatność

Komentarze