Oszukały mnie blogerki.

Kiedy jakieś dwa miesiące temu postanowiłam zostać blogerką, zapytałam Google, po co to się robi.

Dobry Google zaprosił mnie do krainy blogerek – na ich fora i grupy.

Koleżanki blogerki, dzieliły się swoim bogatym doświadczeniem. Mówiły, że blogowanie uczy systematyczności. To mnie nie przekonało. Mówiły też dużo o samorozwoju, dzieleniu się ze światem swoją wiedzą. To mnie nie przekonało.

W końcu obiecały, że jeśli będę bardzo się starać i pisać systematycznie, to dostanę do testowania kosmetyki. Nie obiecywały dużo; mówiły, że na początku Rossmann, w zamian za recenzję, może mi wysłać jakiś szampon. To mnie przekonało.

Nie wiem, do czego miałyby mi się przydać samodyscyplina i rozwój; szampon mógłby być użyteczny.

Zrobiłam, jak kazały – pisałam regularnie przez miesiąc i bardzo się starałam. Teraz stoję pod prysznicem z mokrymi włosami i nie mam szamponu. Mój się skończył, a Rossmann nowego nie przysłał.

Komentarze